PKP = Przegięcie, Kompletne Przegięcie
Kolejowa notka, Przyzwyczajcie się, bo pociągi i wszystko co opatrzone logo PKP będzie naszym stałym klientem. Aż do momentu, kiedy ten twór zostanie wystrzelony w otwarty kosmos lub się ucywilizuje. Tak czy siak, jako że obaj dość często podróżujemy, mamy niewyczerpane źródło tematów na najbliższe kilkanaście lat (wariant optymistyczny).
A było to tak. Wiadomo, że jeśli na Warszawie Centralnej mamy na oko ze 30 kas, to będzie czynne 3 do 5. Pomny tej niepisanej żelaznej reguły zjawiłem się, jako odpowiedzialny podróżny, dzień wcześniej z zamieram kupna biletu.
Ja: – Bilet do Katowic prosz, pociąg o porze takiej i takiej, rozpoczęcie podróży jutro.
Stwór z okienka (nieokreślona płeć, mop na głowie, twarz szarobrązowa, wygląda jakby piła Borygo):
- Ale to pociąg tylko z miejscówkami.
- Dobrze, poproszę bilet.
- Nie ma już biletów, wykupione są wszystkie.
- To ja poproszę bez miejscówki, stanę sobie na korytarzu.
- Ale taki bilet można kupić tylko w dniu podróży. Nie może pan kupić dziś.
- Ale mój pociąg odjeżdża 15 minut po północy, więc w dniu wyjazdu będę miał tylko kwadrans na kupno. Pani wie jakie są kolejki.
- Ee, panie, to nie problem. Przyjdzie pan koło 23 i kupi bilet.
- Ale to będzie przed północą jutro, czyli nie w dniu wyjazdu.
- No dokładnie.
- No to skoro mówi pani, że mam kupić jutro, przed dniem wyjazdu, to czemu Pani nie sprzeda mi go dzisiaj?
- Bo mogę sprzedać tylko w dniu wyjazdu.
- …..
Żeby było śmieszniej, telefon do PKP Przewozy Regionalne wyjaśnił, że zawsze można kupić bilet na pociąg z miejscówkami, niezależnie od tego czy wykupiono wszystkie miejsca. Miejsc nie ma, ale i tak trzeba kupić miejscówkę z adnotacją “wydana na życzenie klienta”. Więc dopłacamy za miejsce siedzące, które de facto jest zaszczytnym miejscem na korytarzu, ewentualnie przejściu koło kibli.
Kolejowa logika nieodgadnioną jest. Coś powodującego debilizm chyba się unosi w powietrzu w pociągach i okolicach torów. Wystarczy popatrzeć na tych SOK-istów, wypisujących mandat:

Jeden pisze, drugi sprawdza pisownię, a trzeci pilnuje szerokości akapitów. Przynajmniej mandat za picie piwa na korytarzu z miejscówką będzie dobrze wypisany. No i fajne czapki mają.
