dziurawcałym

zdrowy rozsądek. oczy i uszy szeroko otwarte. polityka. media. gospodarka.

iPhone – marketingowa sciema

z 9 komentarzami

Raz na jakiś czas, świat staje w miejscu. Wojna w Zatoce, premiera Playstation, PS2, Druga Wojna w Zatoce, XBOX360 a teraz iPhone.

Umiejętnie nakręcana od dłuższego czasu przez macherów od marketingu spirala eksplodowała przed paroma dniami. Jako, że ciemny lud kupi wszystko to stworzono wrażenie, iż iPhone to będzie skok w przyszłość i wogóle przewypas. Przypomnijcie sobie, co się działo pod marketami w przeddzień premiery gadżetu. Jakim gamoniem trzeba być by spać w śpiworze pod sklepem, w którym ma się pojawić konsola do gry albo inny gadżet.

Tak samo, jak i w przypadku np, iPoda czyni z się z produktu modę na posiadanie, dorabia do niego ideologie. I potem powstają takie teksty. Czyli, ipod nie służy tylko do słuchania. Służy to generowania osobistego bąbelka, czyli do izolowiania się od motłochu. Pomyślałby kto?

Pewnie podobnie będzie i z iPhonem. Bo tak na dobrą sprawę, jeśli się wydaje 3000 tysiące bucksów na coś, co w sumie nie wiadomo czym ma być, to potem odczuwamy dysonansik i brniemy w jakies bujdy.

Zdecydowanie nie podzielam entuzjazmu w temacie iPhona. Myślę, że po pierwszym etapie sraczki na jego punkcie, gdy emocje opadną okaże sie produktem nietrafionym.

Pierwsze primo – czym to wogóle jest?

-Telefon komórkowy? OK, dzwonisz, odbierasz, smsujesz. Brak MMS pewnie dla niektórych jest do przeżycia. Ale jeśli to ma być odkrywanie telefonu na nowo to chyba nie bardzo trafiona decyzja. No i jak na telefon to jest jednak drogi.

-Palmtop ? Być może, ale jakiś kulawy. Wyliczając braki, za Wyborczą: brak firewalla, brak obsługi FLASHA, Javy, brak dodatkowego oprogramowa, brak komunikatora itp itp itp. Dotykowy ekran to troche jednak za mało, zwłaszcza, że jest to juz standard od lat wśród palmtopów, i coraz więcej komórek też go juz posiada.

Słowem, iPhone to świetnie wyglądająca, troche przybajerzona komórka z ambicjami bycia smartphonem. Pomimo wszelkich bajerów na pokładzie, pod względem użyteczności, wg mnie plasuje się, daleko z tyłu za np. SE P990. Inteligente poziomowanie obrazu to miły dla oka gadżet, ale to troche mało.

Z innej strony, przyjmują nawet, że to technologiczne cacko to…co z tego? Za rok, przy obecnym rozwoju technologii będzie już przestarzały. Już, zresztą jest.

Drugie primo -skoro można założyc, że iPhone to komórka to można także spokojnie przyjąć, że podzieli los np. Nokii 6310. Co ma iPhone z nią wspólnego? Nic. Poza tym, że też jest telefonem. Jednym z setek modeli na rynku, na którym produkt żyje średnio kilka miesięcy. A producent, żeby być na powierzchni musi mieć w ofercie milon rożnych modeli, rożniących się od siebie kolorem przycisku lub brakiem jednej lub drugiej funkcji, a dzięki prostej budowie możliwych do szybkiej rozbudowy i wprowadzania ulepszeń. iPhone, to niestety produkt zamknięty. Poszczególne wersje różnią sie wyłącznie pojemnością pamięci. Czyli cos w rodzaju komórkowego Forda-T(każdy kolor pod warunkiem, że będzie to czarny). Żeby utrzymać się w grze Apple musiało by po prostu stworzyć całą infrastrukturę do produkcji i obsługi serwisowej komóreki trzepać kilkanaście nowych modeli iPhonów rocznie…

No ale wtedy nikt, by nie koczował pod sklepem w dniu premiery 14 iPhona w tym roku.

Written by zajac

lipiec 1, 2007 @ 10:02 pm

Napisane w inne

Odpowiedzi: 9

Subscribe to comments with RSS.

  1. KOMPROMITACJA, NAPISAŁEŚ TYLE BZDUR, NIE JESTEM ZWOLENNIKIEM IPHONEA, ALE PO CO ZA WSZELKA CENE CHCESZ UDOWADNIAC ZE JEST ZLY, WPROWADZAJAC LUDZI W BLAD?

    zxcczx

    lipiec 2, 2007 at 7:25 pm

  2. nie udowadniam, ze jest zly.
    udowadniam, ze nie jest darem niebios i, ze szalenstwo na jego punkcie jest przesadzone i spowodowane raczej potega marketingowa nizli sama wartoscia sprzetu.

    btw – wyprowadz mnie z bledu i wypunktuj te bzdury. jesli sie myle w jakims punkcie to z przyjemnoscia skoryguje swoja wiedze.

    zajac

    lipiec 2, 2007 at 7:38 pm

  3. iPhone będzie jakąś tam rewolucją ale tylko umownie,
    Panowie z apple przyjdą i umówią się z ludźmi “słuchajcie od dziś uznajemy że iPhone jest naj naj naj, ok? zapominamy że dla przeciętnego japończyka jest to crap który mają już od dawna, tak, oni też kupią, oni wszystko kupią a nasz iPhone jest takim “wszystkim” i niczym… no ale na tym się proszę, proszę Państwa, nie skupiać”….

    czy chciałbym iPhone’a ? za free pewnie, za kesz? może za 200pln bym wziął…

    Marketing Apple polega na tym że ludzie czują że nabywając ich towar nabywają coś więcej niż sprzęt. Apple mówi, “kup iPoda będziesz trendy” “kup iPhona pokażesz że jesteś nowoczesny” a więc uderzają w chęć bycia kimś wartościowszym. Jeśli ktoś chce się dowartościowywać sprzętem. Ok. Jego sprawa jego pieniądze.

    i tyle. Wszyscy wiedzą że iPod ma crappy dźwięk (w porównaniu z takim iRiverem czy innym creativem) ale jest fajny bo ładny i znany…

    Arvind Juneja

    lipiec 3, 2007 at 11:14 am

  4. swietnie to ujales :)
    czekolada dla ciebie :)

    zajac

    lipiec 3, 2007 at 11:15 am

  5. czekolada? ja bym wolał…iPoda :)

    Arvind Juneja

    lipiec 3, 2007 at 12:37 pm

  6. Mocno przereklamowany. Taka prawda.

    karolina

    lipiec 5, 2007 at 12:38 pm

  7. [...] Jak donosi AppleHound, w kultowym (proszę wstać) iPhone (można usiąść), którego – jak się juz pewnie zorientowaliście – nie bardzo lubimy, wykryto już 68 błędów w [...]

  8. [...] donosi AppleHound, w kultowym (proszę wstać) iPhone (można usiąść), którego – jak się juz pewnie zorientowaliście – nie bardzo lubimy, wykryto już 68 błędów w [...]

  9. [...] żebyśmy czepiali się produktu jako takiego, choć on ma wiele wad, o których pisaliśmy tu oraz tu. Nasze wkurzenie wynika z marketingowej papki jaką nam serwuje producent, który namawia do [...]


Napisz odpowiedź