dziurawcałym

zdrowy rozsądek. oczy i uszy szeroko otwarte. polityka. media. gospodarka.

O piwie, dżinsach i wielkich koncernach, które robią nas w bambuko

z 8 komentarzami

Spędziłem ostatni weekend na działce na wsi, racząc się przedziwnymi lokalnymi piwami. W gardło trafiły takie marki jak Karpackie, Mocarz, Regina, Gold, Łomża Export, Łomża Mocna.

Spożywanie tych – gorszych lub lepszych – trunków skłoniło mnie do refleksji.

Po pierwsze, piwa z mniejszych browarów smakują znacznie lepiej niż te z wielkich firm, jak Tyskie, Lech, Żywiec (wyjątkiem jest Lech Pils dostępny tylko w Wielkopolsce). Pijam piwo od lat i od jakiegoś czasu mam wrażenie że największe marki wszystkie smakują identycznie.

Koncerny robią nas w bambuko. Odkąd w Polsce zaczęto na licencji robić zacne piwa Becks i Heineken, ich smak także się zepsuł. Kiedy piłem importowane, potrafiłem je rozpoznać na węch, nie patrząc co to. Ziołowy zapach Henia i jakiś taki charakterystyczny Becksa. Teraz – jakieś szambo bez wyrazu.

Znakomite smaki mało znanych piw (Karpackie – super) uzmysłowiły mi, jak bardzo wielkie koncerny robi nas, klientów, w konia. Szczególnie mam tu na myśli polskie oddziały wielkich firm. Kolejny z tysięcy przykładów: spodnie Levis kupione u nas a kupione w USA czy Londynie – to zupełnie różne sprawy. Wiem co mówię, levisów, wranglerów i innych lee znosiłem wiele. Podobnych przykładów jest pełno.

Inna sprawa to wciskanie nam marketingowego kitu, przy założeniu że klient jest frajerem. Mam telefon w Plusie, z planem taryfowym wybranym jakieś 1,5 roku temu. Niedawno pojawiła się kampania „taryfy Kubali”. Fajne reklamy, znów Mumio. No to sprawdzam, co też nowego dają. Okazuje się, że za 75 zł abonamentu które płacę teraz, w Kubali dostanę dokładnie to samo, żadnych dodatkowych minut czy sms. Czyli ceny nie zmieniły się od 2 lat, ale Plus odpalił kampanię z Mumio, udając że oferuje coś nowego. A nuż klient się złapie. No i tylu ludzi lubi Mumio. Żenada.

Podobne przykłady można mnożyć długo. Prymitywne anarchizowanie i wykrzykiwanie w stylu alterglobalistów że wielkie koncerny są „be” i chrzanić kapitalizm -  to dziecinada.

Jednak starając się być w miarę świadomym konsumentem codziennych dóbr i przyjemności, coraz częściej trudno oprzeć się wrażeniu że ktoś tu ma nas za idiotów. A piwo Karpackie z brzydką etykietą jest znacznie lepsze od Heinekena. Serio.

 

 

Written by bogusz

lipiec 19, 2007 @ 10:40 am

Odpowiedzi: 8

Subscribe to comments with RSS.

  1. no to jeszce polecam gorąco piwo “Żywe”, niepasteryzowany, w pieknej smuklej butelce, z klimatyczna etykieta, bez chamskiego nasączania CO2 (co ja jestem, butla 20 OZ?), a przede wszystkim wysmienite w smaku ;)

    Pzdr.

    Lenny

    lipiec 19, 2007 at 2:03 pm

  2. Nie ocenia się piwa po butelce, tak jak nie ocenia się książki po okładce.

    ramzelsworld.blogspot.com

    lipiec 20, 2007 at 4:37 pm

  3. A kto ocenia po butelce? O co Panu chodzi?

    Lenny

    lipiec 22, 2007 at 7:13 pm

  4. Lenny –> A czy ja coś mówię, że ktoś tu ocenia po butelce? Nie wydaje mi się! Przestrzegam tylko, by tego ni robić, bo jak zostało nam wyjawione: “piwo Karpackie z brzydką etykietą jest znacznie lepsze od Heinekena”

    ramzelsworld.blogspot.com

    lipiec 23, 2007 at 4:04 pm

  5. Sądząc po gatunkach piwa,masz działkę w okolicach Urli,Łochowa.Ja stamtąd znam te browarki,a Karpackie-tyle że czerwone mocne,spożywam tam zawsze,innego nie kupuję.W butelce lepsze,niż w puszce.

    Mario

    wrzesień 6, 2007 at 9:13 pm

  6. Gratuluje koralacji trunkowo-geograficznej. Trafiłeś w 10-tkę. Swoją drogą, może wiesz, gdzie można dostać Reginę pszeniczną, niepasteryzowaną? Słyszałem legendy o tym piwie :) Pozdrawiam!

    bogusz

    wrzesień 7, 2007 at 12:36 pm

  7. Polecam Piwko Karpackie jest wyśmienite a przy tym nie drogie

    eee

    czerwiec 7, 2009 at 8:32 pm


Dodaj komentarz