dziurawcałym

zdrowy rozsądek. oczy i uszy szeroko otwarte. polityka. media. gospodarka.

Angela, przytul bliźniaków

Skomentuj »

Jakoś tak utarło się, że ja piszę często o ogólnych, dość szerokich sprawach, a Zając o szczegółach, łapiąc za słowo różnej maści politycznych blagierów, którzy plotą głupoty na prawo i lewo. I dobrze. Taki podział zadań nam w zupełności odpowiada, choć bywa że się kłócimy, a ja zarzucam Z. żabią perspektywę, prostackie nabijanie się z głupot kaczystów, łapanie ich za słowa i tym samym tracenie z oczu ważniejszych spraw. Zresztą pisałem o tym. Zając, sorry za mądrzenie się. Pomyślawszy, doszedłem do wniosku, że głupotę trzeba punktować na wszystkich frontach.
A więc do dzieła. Dziś znów notka międzynarodowo – transkontynentalna, z – a jakże – Polską i dwoma Strasznymi Bliźniakami w środku.

Przeczytałem zapis spotkania z Niallem Fergusonem, brytyjskim historykiem, który ukazał się z weekendowej „GW”. Mówi o różnych sprawach. W pamięć zapadło mi jego stwierdzenie, że Unia Europejska rozmawia gospodarczo z USA „jak równy z równym” i w sumie dobrze że w ogóle istnieje w takim kształcie jak obecnie.

To mówi Brytyjczyk, przedstawiciel nacji, która jeszcze niedawno chętnie w imię własnej odrębności chętnie wsadziłaby pod UE petardę. U nas euroentuzjastą stał się nawet Andrzej Lepper. Przykłady dość skrajne. Pokazują jednak, że zarówno ludzie myślący, jak i półgłówki widzą, że UE to siła i jakiekolwiek państwo chcące coś w Europie ugrać, musi z UE się dobrze dogadywać, bo jedność europejska, nawet jeśli jej nie lubić, przynosi obiektywne, policzalne korzyści. Oczywiście mówię o trzeźwo myślących realistach, a nie oszołomach twierdzących że w Brukseli wypieka się macę z polskich dzieci.
Co robi polski rząd i prezydent, zamiast korzystać z okazji? Jeździmy po Niemcach jak po burej suce i wchodzimy w projekt tarczy antyrakietowej USA, forsowanej nie wiadomo po co przez zdychającą, buszowską administrację. Straszni Bliźniacy oczywiście w swoim poparciu dla tarczy są antyrosyjscy, jednak są zbyt niscy by dostrzec, że więcej przeciwko Rosji można ugrać w ramach struktur europejskich.

Jakim zakompleksionym bęcwałem trzeba być, by nie dostrzec tylu potężnych gestów politycznego poparcia ze strony Niemiec? Niech sprawa eksportu polskiego mięsa, którą kanclerz Merkel podniosła w rozmowie z Putinem, będzie przykładem. Jakim osłem trzeba być, by nie wykorzystać, nawet cynicznie, ale z korzyścią dla kraju, zrozumienia niemieckiej Kanclerz, samej przecież pochodzącej z dawnego, socjalistycznego NRD?
Rosjanie grają na podzielenie Europy, a Kaczyńscy doskonale im w tym pomagają. Im mocniej Ruscy będą protestować przeciw tarczy antyrakietowej, tym mocniej Kaczuchy będą zgadzać się na wszystko, co zaproponuje Busz, nawet wbrew całej UE. 

Oczywiście, Rosją rządzą ci sami ludzie, co 20 lat temu. Nie można im ufać, a ich mentalność totalitarna wymaga, by sobie znaleźć wroga. A Kaczyści idealnie się podkładają. Stosunków z takim sąsiadem nie można opierać na kilkunastu rakietach, które strącą inne rakiety. Bo nie mamy tarczy przed zamknięciem Rosyjskiego rynku dla naszych produktów czy wstrzymaniem dostaw gazu i ropy. A jak to się stanie? Straszni Bliźniacy z wyciem i bekiem popędzą do Angeli Merkel.

Written by bogusz

wrzesień 15, 2007 @ 6:54 pm

Dodaj komentarz