dziurawcałym

zdrowy rozsądek. oczy i uszy szeroko otwarte. polityka. media. gospodarka.

Pęd

z 6 komentarzami

Strasznie skurczył się czas.  Spanie po kilka godzin, wkrótce ukazuje się pierwszy numer nowej gazety, nad którą dłubiemy od wielu miesięcy. Bardzo dużo się dzieje dookoła, chyba najważniejsze wybory od 1989 za pasem, politycy dociskają media kolanem, gospodarka właśnie osiągnęła szczyt, po którym zacznie się jazda w dół, miasto rozkopane, powoduje marnowanie 3h dziennie w drodze. Gdzieś w tramwajach, autobusach i metrze udało mi się przeczytać “Rwący bieg historii” Kapuścińskiego. Znakomita rzecz. Zapadło mi w głowę stwierdzenie, że dyskusje o technologiach, o internecie, mediach, końcu ery słowa drukowanego, czyli to co w jakiś sposób nas obu interesuje, i o czym czasem tu bazgrzemy -  to wciąż tylko rozmowy bogatych z bogatymi. Jedna trzecia ludzkości nie ma dostępu do bieżącej wody, nie mówiąc o dostępie do jakiejkolwiek wiedzy, zadrukowanej kartki, książki. Mówią, że skończyła się epoka Gutenberga. Ok, ale dla milionów ludzi na całym świecie się ona nawet nie zaczęła.  Jakoś gubimy zdolność do szerszej refleksji w codziennym bombardowaniu “internetowymi społecznościami”, “networkingiem biznesowym”, “budowaniu strategii sprzedażowej”, rozważaniem czy Windows jest lepszy od Linuxa, czytaniu w “Wysokich Obrotach” o najnowszych merolach i jeepach, na które jeszcze bardzo długo nie będzie nas stać. Niebywałe, jak łatwo czas i energia życiowa lubią uciekać przez palce.

Written by bogusz

wrzesień 21, 2007 @ 3:21 pm

Napisane w Uncategorized

Odpowiedzi: 6

Subscribe to comments with RSS.

  1. Ja w temacie tej gospodarki co osiagnela szczyty i z nich bedzie spadac. Tzn jaka gospodarka? Polska, swiatowa, amerykanska? Czy to byla tylko figura retoryczna? :) Jak na razie FED robi wszystko zeby pielo sie dalej. Chyba ze znowu cos mnie ominelo. Mozesz rozwinac te mysl prosze.

    Lenny

    wrzesień 22, 2007 at 10:17 am

  2. p.s. powodzenia z nowym projektem polskastress :D

    Lenny

    wrzesień 22, 2007 at 10:17 am

  3. Gospodarka – inflacja rośnie, w przyszłym roku bedzie ok 4 proc. Prognozy wzrostu sa mniejsze niz w tym roku (nie 7 a ok 5 proc.). Sasiednim krajom – Litwie, Łotwie, rosnie po ok 10 proc i nie zamierza wyhamowywać, bo maja stabilna podstawe, czyli zreformowane finanse publiczne i tną wydatki. My przejadamy wzrost, deficyt pozostaje niemal taki sam, a od polowy zeszłego roku mamy niekorzystny bilans w handlu z zagranicą. A za kilka – kilkanaście miesięcy zaczniemy zbierać owoce złych decyzji gospodarczych PiS. Rozmawiam codziennie z róznymi jajogłowymi i powtarza się pogląd, by raczej nie szarżować z inwestowaniem i wydatkami. A decyzje Fed mogą byc spoznione, bo nerwowość przelała się juz do Europy. Zobacz spprawę baku Northern Rock w UK.

    bogusz

    wrzesień 22, 2007 at 10:26 am

  4. Troche off topic. Gdy ostatnio bywalem w Warszawei uderzyla mnie jedna rzecz. W busach, tramwajach, metrze ludzie maja siebie totalnie w dupie. Kazdy sie na cos gapi, na bezplatne durne gazety, ksiazki, uczy sie jezykow albo szykuje na prawo jazdy. Normalnie w tzw. srodkach komunikacji jest raczej cicho. Gdy jezdze u siebie, wszyscy cos gadaja, mlodzi zwlaszcza, czasem mnie to nawet wkurza, bo jak czytam gazete, to lubie spokoj. Nawet nie wiem, czy to dobrze czy to zle, ze ludzie sa tacy wyalienowani. Widac jednak, ze to jest raczej dzialanie pod presja, z braku czasu. Takie pompowanie w siebie nawet wtedy, gdy mozna z kims uciac fajna pogawedke.

    vincent

    wrzesień 22, 2007 at 3:17 pm

  5. wiesz, to jest chyba tak, że jesli nei mieszkasz w samym centrum, to dojazdy w tym miescie zajmuja tyle czasu, ze wiekszac ludzi woli po prostu jakos zagospodarowac te dziesiatki minut w czasie jazdy. Sam tak robie. Wole poczytac niz wdawac sie w pogawedki czy gapic bezmyslnie za okno. W ten sposób sprawiam, ze czas dojazdów nie jest zupełnie zmarnowany.

    bogusz

    wrzesień 24, 2007 at 9:01 am

  6. Ufff dzieki bogu mowiles o Polsce :] A patrze, patrze, przygladam sie uwaznie. Mysle ze to nie do konca nerwowosc, raczej bledne decyzje inwestycyjne, ot takie finansowe domino. Zwaz Pan, gdyby to byla jakas wielka panika to wiekszosc bankow mialaby cieplo, a tak wszystko sie kreci wokol heading`u i rynku subprime. Zwroc uwage na sprytna zagrywke FED, 50pb i na gieldach zielonosc, co prawda dolar w torbe, ale z wrodzonym sobie optymizmem wierze ze bedzie lepiej. Oczywiscie to takie sobie gdybanie laika. A co do jajoglowych powiem tak: “Wiesz kto to jest analityk? To facet ktory doskonale potrafi wytlumaczyc dlaczego jego poprzednia analiza byla bledna” :D
    Za kilkanascie i tak srodek ciezkosci przesunie sie miedzy Chiny i Indie, wiec luzik :D

    Lenny

    wrzesień 24, 2007 at 2:38 pm


Dodaj komentarz