dziurawcałym

zdrowy rozsądek. oczy i uszy szeroko otwarte. polityka. media. gospodarka.

O “zbrodniarzach wojennych” z Polski

z 2 komentarzami

Państwo polskie wyszkoliło ludzi na żołnierzy. Uczyło ich zabijać i nie dać się zabić w walce. Ojczyzna wysłała ich na wojnę by walczyli w jej imieniu, reprezentowali Polskę.

Na wojnie się zabija. Zawsze giną niewinni ludzie, z powodu błędów, których można uniknąć, z powodu przypadku. Rykoszet, niedokładnie wkopany w ziemię moździerz, pośpiech, zamieszanie, stres, strach.

 

Zakaz zabijania ludności cywilnej jest nie do zrealizowania. Na każdej wojnie jest dobijanie rannych, tortury jeńców, ranni bez opieki.

 

Polacy zabili niewinnych ludzi w Afganistanie. Znaleźli się tam, bo Ojczyzna zdecydowała o wysłaniu tam naszych wojsk. Gdyby nie decyzja Państwa Polskiego, to tych ludzi by tam nie było, nie pociągnęli by za spusty.

 

Z tego powodu Państwo Polskie i jego armia powinny być zobowiązane do zapewnienia tym żołnierzom adwokata. Na przykład po to, by nie musiał ich bronić szemrany polityk, szukający rozgłosu.

 

A szacunek dla ludzi, którzy zdecydowali się reprezentować interesy naszego kraju z bronią w ręku, narażając się na śmierć, wymaga, by uniknąć scen prowadzania ich skutych i zakutanych w kurtki niczym najpospolitszych przestępców, w świetle kamer. To wszystko – niezależnie od tego, jak oceniamy to, co zrobili i jaki wyrok zapadnie.

Written by bogusz

listopad 19, 2007 @ 5:15 pm

Odpowiedzi: 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. I ja tu sie z panem w calej rozciaglosci zgadzam. Armia jest absurdalna instytucja ktora powstala zeby chronic zycie, jednoczenie liczac sie z tym, ze czlonkowie tej instytucji beda oddawac zycie. Absurd, ale tak to juz bywa. Wara od polskich soldatow ;)

    Lenny

    listopad 20, 2007 at 3:07 am

  2. komentarz mojego znajomego, który dostałem mailem:

    są oczywiście różne kultury i podejścia do tego, czym jest i jaka wartość ma ludzkie życie. U nas życie, to sprawa święta. I wystarczy, aby nasz żołnierz, gdziekolwiek jest, bez powodu temu życiu nie zagrażał. Nic tu nie ma do rzeczy, czy czytał konwencję haską, czy nie. Niech kieruje się naszymi normami – chroni cywilów, kobiety, dzieci. Może się zdarzyć, że dzieciak będzie strzelał do naszych, w przedszkolu będzie skład broni, kobieta zaatakuje niespodziewanie. Ale, na miły Bóg, tak reagują tambylcy na okupanta. I nie obchodzą ich nasze intencje, ani nasze dążenia do zmieniania świata, oni nawet nie chcą, aby im ktoś zmieniał ich świat.

    A jeśli nasi przejmują od kogoś filozofię obłędnego strzelania do wszystkiego, co się rusza, jeśli komuś przejdzie przez myśl, że tzw. szuszwole, to jakieś nieczłowiecze stwory (no-plisy), to popełnienie zbrodni wojennej musi być wkalkulowane w działanie. I nie ma co teraz udawać zaskoczonych. Bierzemy udział w czymś brudnym i nie sposób zostać moralnym i fizycznym czyścioszkiem. To już lepiej bądźmy gotowi na taką ewentualność.

    bogusz

    listopad 20, 2007 at 2:30 pm


Napisz odpowiedź