dziurawcałym

zdrowy rozsądek. oczy i uszy szeroko otwarte. polityka. media. gospodarka.

Masakra w taksówce

Skomentuj »

Jeśli kiedykolwiek w stolicy będziecie chcieli wsiąść do taryfy firmy korpo-taxi, i będzie to zielony daewoo espero, a kierowca będzie miał czarną czapkę z daszkiem, to nawet jeśli macie spóźnić się na własny ślub, nie wsiadajcie, uciekajcie, nie oglądajcie się, bo taksiarz zaatakuje dowcipem, hje hje hje.

Musiałem zostać do ok. 23 w pracy. Na takich nieszczęśników czekają na szczęście zaprzyjaźnione taksówki. Wychodzę, wsiadam. Taksiarz coś zagaił o złej pogodzie, odpowiedziałem uprzejmie. To był błąd, jak się później okazało. Zagajenie nie było ino wymianą uprzejmości, a sondowaniem, czy klient w ogóle będzie rozmawiał. Facet uznał że tak, i zaczął pokaz.

- Opowiem panu dobry dowcip, dobra?

- No czemu nie.

- Wie pan jak można zjeść żyrandol?

- Nie wiem.

- Jak para uprawia seks, to ona mówi do niego: zgaś żyrandol, to wezmę go do buzi, hje hje hje.

- …

 

W sumie na początku było ciekawie. Facet był najwyraźniej jakimś zresocjalizowanym gałganem z Pragi, bo „L” wymawiał w sposób „pani pozwoly”, „siedli i wypyly te pół lytra”.

Ale w miarę upływu czasu wyprowadzał kolejne ciosy:

 

- Czemu Jasio nalewał cioci ciągle tylko pół szklanki wody?

- ??

- Bo tylko tyle mieści się w sedesie, hje hje hje!!

 

Z pracy do domu mam 25 km.

Written by bogusz

grudzień 12, 2007 @ 5:35 pm

Napisane w inne, zasłyszane

Napisz odpowiedź