dziurawcałym

zdrowy rozsądek. oczy i uszy szeroko otwarte. polityka. media. gospodarka.

Postponowane apdejtowanie estymacji

z 3 komentarzami

Na jednym ze swoich dwóch blogów Jarek Jakubowski użył słowa „elukubracje”, powodując u mnie chwilowe przegrzanie pamięci i zawieszenie w bezruchu nad monitorem na kilka sekund. Zwiecha ustąpiła dopiero po kilkukrotnym przeczytaniu całego zdania, i użyciu dobrej w przypadku języków obcych metody dedukcji z kontekstu.

Nerw mnie szarpie, kiedy ktoś z niewiedzy, albo z powodu mody, lub nawet z powodu zbyt wielkiego zasobu słów kaleczy polski język. Przykładów aż nadto. Tylko w ubiegłym tygodniu spotkałem się takimi kwiatkami jak „nasze spotkanie będzie postponowane”, „państwo zostaną w tym temacie zbriefowani”, „agenda będzie na bieżąco apdejtowana” “z estymacji wynika, że”.

Na drugim biegunie marketingowej nowomowy jest Jarek i jego elukubracje, tudzież szanowny pan adwokat, który „był łaskaw powiadomić, że zgodzi się być interlokutorem”.
Kiedy słyszę takich, co słownymi wygibasami chcą przysłonić miałkość treści, przypomina mi się kartka spotkana kiedyś w jakiejś toalecie, która głosiła: „Szanownych defekatorów uprasza się o czynienie pożytku ze szczotki”.
A jak już kaleczyć język polski, to z jajem, jak to robi niezastąpiony Wilq:

Written by bogusz

grudzień 16, 2007 @ 8:44 pm

Odpowiedzi: 3

Subscribe to comments with RSS.

  1. Elukubracja to według słownika utwór literacki pisany z wysiłkiem i bez talentu, co jak rozumiem zgadza się z Twoją oceną moich tekstów, więc nie rozumiem dlaczego się czepiasz użycia tego słowa (choć akurat użyłem go w sensie autoironicznym, ups, znowu trudne słowo).
    PS No i po chuj te “obsesje” w linku do mnie? Nie wystarczy “antytuskizm”?

    Jaro

    grudzień 21, 2007 at 2:56 pm

  2. Jarku kochany, nie wartościowałem twojego wywodu, a jedynie czepiam się słówka – jak zauważyłeś. Nie odnoszę się do treści tamtego wpisu i nie oceniam go :)
    A “obsesje”. Hm, przy całym moim wielkim szacunku dla Ciebie, osobiscie uwazam, ze to co piszesz, jest wyrazem jakiejś obsesji. Mówię o pogladach politycznych, zaznaczam ze oddzielam to od osobistej sympatii. Choć w sumie w kontekscie tego, ze rozdzieliles sie na blog polityczny i poetycki, chyba faktycznie warto zmienic link i jego opis. Mamy deal, ziom?

    bogusz

    grudzień 21, 2007 at 3:19 pm

  3. Deal jest. Elukubracje obsesjonata będą kontynuowane, ziom.

    Jaro

    grudzień 21, 2007 at 5:11 pm


Napisz odpowiedź