dziurawcałym

zdrowy rozsądek. oczy i uszy szeroko otwarte. polityka. media. gospodarka.

“Ja nie słyszałem”

Skomentuj »

Facet bije kobietę na ulicy. Ktoś to widzi, dzwoni na policję. Ta przyjeżdża i zapuszkowuje boksera. Incydent opisuje gazeta.

Normalna sytuacja. Gdyby pojawił się ktoś, kto publicznie powiedziałby „nie rozumiem, jakimi motywami kierował się człowiek wzywający policję i dziennikarze którzy to opisali”, to najprawdopodobniej zostałby uznany za debila, z którym nie warto rozmawiać, skoro nie łapie tak oczywistych rzeczy.

Kiedy kręciłem autem serpentyny po wielopoziomowym parkingu galerii handlowej w której codziennie parkuję, usłyszałem w radiu, z ust duchownego, którego nie pamiętam nazwiska: „Nie wiem, jakimi motywami kierują się ludzie ujawniający tę sprawę i opisujący ją. Nie rozumiem ich”. Chodzi o molestowanie seksualne, jakiego mieli się dopuścić księża i reportaż z DF.

O. Mogielski, który ujawnił sprawę, twierdzi, że abp Kamiński, który o wszystkim miał wiedzieć, ale nic nie zrobił, rozpowszechnia plotki o tym, że ksiądz-źródło przecieku sam jest gejem. W swoim liście do wiernych abp Kamiński powtarza to, co mówił jego kolega w radiu:

“Trudno zrozumieć, jakie motywy kierowały autorami wspomnianego tekstu oraz osobami dostarczającymi im materiałów. Okazuje się, że w dzisiejszym świecie tak łatwo publicznie można odrzeć człowieka z jego godności”

Prymas Polski poproszony o komentarz mówi „ja nie słyszałem”.

Normalnym ludziom, u których takie historie wywołują obrzydzenie, nic na takie dictum się nie wznosi, a opadają ręce. Strategia kościoła: zaprzeczyć, wyprzeć się, nie mówić nic, zamieść pod dywan.

Biskupom pytającym o motywy dziennikarzy i tych, którzy ich poinformowali, odpowiem. Ofiary molestowania.

Śledząc uważnie sprawę od początku, ani razu nie natknąłem się na wypowiedziane przez duchownych słów o młodych, nastoletnich chłopaczkach, których kapłani trzymali za przyrodzenie i kto wie co jeszcze robili. Nikt z przedstawicieli instytucji miłosierdzia i nadstawiania drugiego policzka nie zająknął się na temat tego, co czują dziś dorośli mężczyźni, doświadczeni w czasie dorastania w tak obrzydliwy sposób. Czy są zdrowi? Czy mają rodziny i potrafią budować normalne relacje? Czy poradzili sobie z tym, czy też tkwi to w nich nadal?

Mało mam satysfakcji z obserwowania jak dla dwutysiącletniej instytucji liczy się tylko tu i teraz – żadnej refleksji nad konsekwencjami afery i postrzeganiem Kościoła wśród inteligentnych, logicznie myślących ludzi.

Dostałem ostatnio na GG żarcik: „Co w Polsce grozi za pedofilię? Przeniesienie do innej parafii”. Początkowo wydał mi się niesmaczny, ale po zastanowieniu się, jestem pewien, że by przerwać to koło zakłamania w kościele, który wciąż traktuje wiernych jak motłoch, trzeba walić z grubej rury. Kiedy ktoś bawi się siusiakami małych chłopców, to potrzebne są drastyczne środki, a nie dyplomacja przyjazna sutannie.

Written by bogusz

marzec 16, 2008 @ 11:36 pm

Napisane w co nas wkurwia

Napisz odpowiedź