Buntowniczy poniedziałek
Poniedziałkowy poranek, stacja metra Plac Wilsona w Warszawie.
Tłum ludzi wali do dyżurki, by kupić bilet miesięczny. Tam – przerwa od 10 do 10.20. Pani w okienku obok cierpliwie tłumaczy, że nie sprzedaje, bo bilety wyłącznie w okienku obok (aktualnie zamknięte), lub w automacie naprzeciwko.
Ktoś pognał do automatu, ale zaraz wraca:
- Nie wydał mi reszty i nie ma biletu, co robić?
Okienko:
- Automaty nie są nasze, reklamacje trzeba składać na stacji Świętokrzyska.
- Ale jak tam dojechać, skoro nie mam biletu?
- Nie mogę nic zrobić.
A ja cierpliwie stałem i wpatrywałem się w kotarę, która przysłoniła okienko, w którym sprzedaje się bilety. Kolejka powoli rosła, a ja mogę przysiąc, ze z boksu kasjerki dobiegało mlaskanie i ciamkanie.

Miałem wizję stalowej pięści wbijającej się przez szybę do kantorka i zabierającej biurwie kanapkę, ale na szczęście miałem w rozweselającą lekturę, czyli wywiad Sierakowskiego z Kwaśniewskim, który opisywał jak to w stanie wojennym obdarzony wadą wymowy niejaki Stefan Olszowski z politbiura decydował o reaktywowaniu pisma “ITD“:
“- No dobła, niech wam kułwa będzie. Ale żebyście kułwa potem nie mówili, że jestem beton. Bo nawet jak beton to sentymentalny”.
Pozostanę przy optymistycznie naiwnym przekonaniu, że coś się jednak zmieniło od tego czasu.

Ciężkie dni ostatnimi czasy?
Lenny
kwiecień 22, 2008 at 12:24 pm
hehe, zupełnie nie. Jakoś wyraźniej ostatnio widzę rózne duze i małe absurdy. Ale ogólnie to bumtarara, wiosna i w ogóle. Ostatnio nawet bramkę z woleja strzeliłem :D
bogusz
kwiecień 22, 2008 at 1:08 pm
Nie trzymaj nas w napieciu, kupiles w koncu ten miesieczny!?:-)
vincent
kwiecień 22, 2008 at 9:42 pm
jasne ze tak, musialem zlozyc haracz :) Jezdze komunikacja od jakiegos czasu, bo zabiera dokladnie tyle samo co wozem, ale mozna poczytac i nie placisz za parkowanie.
bogusz
kwiecień 22, 2008 at 11:16 pm