dziurawcałym

zdrowy rozsądek. oczy i uszy szeroko otwarte. polityka. media. gospodarka.

Koniec papieru

z 2 komentarzami

Kto z was ostatnio kupił papierową gazetę i czytając natknął się na prawdziwie nową, zaskakującą wiadomość? Taką, która spowodowała reakcję typu „o kurczę, tego nie wiedziałem, ale jaja!”?

Stawiam czapkę gruszek przeciwko garstce bździn, że nikt. Papierowe gazety umierają, a kryzys finansowy tę agonię wydatnie przyspiesza. W Polsce wciąż nie wszyscy w to wierzą, dziennikarze i wydawcy traktują Internet – powód tej zmiany – jako przelotną modę, którą da się przeczekać. W USA, najbardziej rozwiniętym rynku medialnym i internetowym, już prognozy przekuły się w czyny. Lada dzień, po 146 latach, z rynku zniknie Seattle Post Intelligencer. Na skraju bankructwa kiwa się The New York Times i Tribune Co., wydawca Chicago Tribune.

Coraz bardziej rozbudowane portale internetowe tradycyjnych gazet nie ratują sprawy, bo przychód wygenerowany w ten sposób nie rekompensuje spadku papierowych nakładów. Do tego kryzys uderzył w branże publikujące najwięcej reklam w gazetach – motoryzację (np. koreański SsangYong bankrutuje) i sieci handlowe (w USA znika np. Circuit City, czyli taki tamtejszy Media Markt).

W Polsce kłopoty ma Agora. Właśnie zwolnili 50 osób, zwolnią jeszcze 250. Zyski spadają, mimo zwiększenia się przychodów. Oznacza to, że muszą coraz więcej wydawać, by utrzymać się na powierzchni. Ludzi zwolniono już w Pulsie Biznesu, Dzienniku, Gazecie Prawnej i innych. Nietknięta została praktycznie tylko „Rzeczpospolita”, ale redukcje i tutaj to kwestia czasu.

I na koniec małe porównanie. Wspomniany Seattle Post Intelligencer prawdopodobnie zniknie zupełnie, bo jego wersja internetowa cieszy cię zbyt małą popularnością, by wygenerować zadowalający przychód. Seattle PI ma 2,6 miliona unikalnych użytkowników miesięcznie. Taka „Rzeczpospolita” ma milion. Dziennik.pl i inni podobnie. W innej lidze gra Gazeta.pl, która z papierową wyborczą nie ma nic wspólnego, a i wyników Agory nie poprawia. Być może jakiś wpływ ma na to coraz bardziej gimnazjalna treść portalu (po co komu kolejny Onet?) – ale to inna kwestia. 

Media papierowe to Titanic, którego dziób już jest pod wodą, a śruby napędowe w powietrzu. Jeszcze trochę powalczą. Promocje, filmy w gazecie, prezenciki, ale jeszcze tylko przez chwilę. Papierowi, przygotowujcie się do wejścia do niszy. 

Written by bogusz

styczeń 12, 2009 @ 3:25 pm

Odpowiedzi: 2

Subscribe to comments with RSS.

  1. Czy oni myśleli, że w erze internetu gazety papierowe pozostaną nietknięte ? A taki grzybek. Wejdą do niszy prędzej niż im się wydaje.

    devillsx

    styczeń 12, 2009 at 11:30 pm

  2. Że niby kto “oni”? Precyzyjniej proszę.

    bogusz

    styczeń 13, 2009 at 12:30 am


Dodaj komentarz