Palikotopolemika
Od stałego pt. Czytelnika, który woli posyłać swoje refleksje mailem, niż wpisać komentarz pod notką, dostałem polemikę w sprawie Palikota. Oto i ona:
Nie zgadzam się z częścią Twojej oceny Palikota. Czasem rzeczywiście się wygłupia i nie trafia. Nie podzielam jego czepiania się preferencji sex kaczora. Więcej, uważam to za cos w rodzaju celowego prześladowania. Nie uważam występu z łbem świni za coś wartościowego i przemawiającego.
Ale w przypadku Gęsickiej miał 100% racji. To było polityczne prostytuowanie się. Bo słyszałem tą jego wypowiedź i od razu bardziej byłem zaskoczony reakcją Rymanowskiego niż wypowiedzią P. To R. sugerował, i chciał doprowadzić do tego, aby P. potknął się słownie i powiedział o G. prostytutka. Ale on tego nie powiedział. A określenie prostytucja polityczna jest czymś innym od prostytucji stricte. To wiadomo. I dzięki temu problem ujrzał światło i G. musi teraz się wić, i nie wiadomo, kto naprawdę kogo musi przepraszać.
P. ma na pewno dłuższą smycz, bo nie zależy od partyjno-parlamentarnej kasy. Może więcej powiedzieć. Może o głupocie powiedzieć, że jest głupotą, a o politycznym kupczeniu własnym intelektem, że jest to prostytuowanie się. Bo nie boi się, z czego jutro będzie żył. Może nie zawsze najlepiej wykorzystuje swoją pozycję.
Wszyscy teraz pochylają się nad czcią kobiety. Tzn. ze kobiecie politycznej głupstwa mają uchodzić płazem? Że głupoty kobiety – polityka nie można nazwać po prostu głupotą? Cześć taka czy inna nie przynależy do płci. Jest, albo nie cechą człowieka. A człowiek w sensie ogólnym nie ma płci. A kiedy zaczynamy się pochylać, całować po rączkach, dzielić płciowo, przyznawać awansem jednej stronie więcej czci, to potem mamy taką paranoję w postaci wysypu, pożal się Boże, rycerzy – obrońcow czci kompletnie niezasłużonej. A teraz obrońcy czci trzymają ze wstydu głowy między kolanami wąchając swoje niemyte klejnoty, ale żaden nie odszczekuje, nie przeprasza. Taaaa…, bo mają swoją cześć i honor.
To tyle. Dziwnawy jest ten P. , ale potrzebny, bo zawsze jest potrzebny ktoś niezależny, kto powie bez ogródek o czymś tak, jak to widzi. Zależni i przestraszeni tego nigdy nie powiedzą, bo wiedzą czym to im grozi.
Hm.

nic dodać, nic ując.
kto jak kto, ale pisuary powinny w tej sytuacji mordy w kubeł włożyć. kto jest bez winy ten nich wiadomo co.
zajac
styczeń 15, 2009 at 11:16 am
100% racji. Dzisiaj już nawet nie chodzi o to czy się ma jaja, a raczej o to, że się ma kasę. Wtedy obaw brak i prawda wychodzi na jaw .
szyszka
styczeń 15, 2009 at 3:48 pm