dziurawcałym

zdrowy rozsądek. oczy i uszy szeroko otwarte. polityka. media. gospodarka.

Dlaczego piraci mają się dobrze

Skomentuj »

Coś mnie podkusiło, by sprawdzić w sieci, co słychać u Michaela Brooka, którego muzykę bardzo lubię. Najświeższe rzeczy, które sygnował własnych nazwiskiem, a o których istnieniu widziałem, pochodziły z końca lat 90. Szybki Gugiel pokazał, że pan Brook wydał nową płytę w 2006 r. O!

I co? Jajco. Lubiący muzykę młody posiadacz 1) gotówki 2) aktywnej karty kredytowej, której do wykorzystania limitu brakuje więcej niż cholernie dużo 3) cierpliwości + dobrych chęci może się pocałować w zadek, jeśli jest wygimnastykowany.

Płyty „RockPaperScissors” nie ma w Empiku, Merlinie, Trafficu, na Allegro, na polskim eBay. Polak nie może kupić mp3 w iTunes czy Amazon bez oszukiwania i kombinacji alpejskich. Ściąganie płyty z amerykańskiego eBay kosztuje sporo więcej niż 100 zł, co jest lekką przesadą.

Odpalenie Google w poszukiwaniu pliku z muzyką natychmiast zwraca odpowiednie wyniki. Nie trzeba mieć nawet programu p2p, typu eMule czy inny Soulseek, by to znaleźć i szybko pobrać na komputer. W polskich sklepach z mp3, jak np. Muzodajnia Plusa, dominuje Doda, Zucchero i inne manekiny. Próby odnalezienia tam czegoś bardziej wysublimowanego przypominają poszukiwanie maklera giełdowego w legendarnym „Barze Gdańskim” w Bydgoszczy, gdzie wino było na kubeczki, fajki na sztuki, a draska gratis.

Strasznie to wkurzające, zwłaszcza, że dotyczy naprawdę dobrej muzyki:

Written by bogusz

luty 4, 2009 @ 6:52 pm

Napisane w co nas wkurwia

Dodaj komentarz