to im wypomnimy, kiedy Jan Maria Lotnik stanie już na dymiących ruinach Bundestagu. Tuż za nim Michał Karnowski będzie skwapliwie skrobał relację w diariuszu. A historia oddam im rację, kiedy jego koledzy z Dziennika dotrą do akt świadczących że nazwisko stewardessy brzmiało Von Jungingen.
ja to sie dziwie, ze zonaty kaczor jeszcze nie wypowiedzial szwabom stosunkow dyplomatycznych i nie odwolal ambasadora.
chyba tylko dlatego, ze nie ma do tego prawa :)
poza moralnym.
a gdzie rozbiory, dzieci wrzesni, woz drzymaly?
zajac
luty 12, 2009 at 4:01 pm
to im wypomnimy, kiedy Jan Maria Lotnik stanie już na dymiących ruinach Bundestagu. Tuż za nim Michał Karnowski będzie skwapliwie skrobał relację w diariuszu. A historia oddam im rację, kiedy jego koledzy z Dziennika dotrą do akt świadczących że nazwisko stewardessy brzmiało Von Jungingen.
bogusz
luty 12, 2009 at 4:31 pm
ja to sie dziwie, ze zonaty kaczor jeszcze nie wypowiedzial szwabom stosunkow dyplomatycznych i nie odwolal ambasadora.
chyba tylko dlatego, ze nie ma do tego prawa :)
poza moralnym.
zajac
luty 12, 2009 at 4:35 pm